Achebe Adichie Afryka Agary Angola Aristoc Beah Césaire Couto festiwal Grinzane Isegawa Jabavu Kenia Kongo Kwani literatura Mabanckou Martynika Mohammed Mozambik Mphahlele Mutahi Mwangi nagroda nagrody Ngugi Ngugi wa Mirii Nigeria nowość Obasanjo Okri Ondjaki PIW premiera rocznica Sierra Leone Somalia Soyinka targi książki The Boy Gift Uganda Voorbedachte daden Wizard of the Crow zapowiedź, literatura afrykańska, książka, książki

maneno

blog o literaturze afrykańskiej

Książka Szolc-Rogozińskiego wznowiona po 125 latach

Paweł Kuczma - lut• 25•12

Stefan Szolc-Rogoziński, to podróżnik, który w wieku 21 lat, w roku 1882, wyruszył na wyprawę do Afryki i dotarł między innymi do wybrzeży dzisiejszego Kamerunu. Ziemie te nie były wówczas pod władaniem żadnego z mocarstw kolonialnych, więc mogłyby być spełnieniem marzeń wielu Polaków o koloniach zamorskich, gdyby nie fakt, że Polska w tym czasie była na mapie nieobecna. „Żegluga wzdłuż wybrzeży zachodniej Afryki” to wznowiona po 125 latach relacja z tej wyprawy.

Poniżej krótki fragment udostępniany przez wydawcę: “W takt, sycząc do uderzeń pagajów wiosłowali co tchu; każdy muskuł drgał — cała ich myśl, siła, chęć, przelała się w wiosło, które nagle, jakby ożywione popychało szalupę szybko naprzód; a w ślad za nami widok zaiste przerażający dla nowego przybysza — pędzi piętrząc się, wysoki prostopadły wał wody, niby ściana rozstępującego się morza. Wszyscy wytężaliśmy wzrok gorączkowo – każdy chciałby wzrokiem, oddechem przyspieszonym jeszcze napędzać Murzynów i przelać w nich swą żądzę wygrania w tym niebezpiecznym ciągnieniu losów! Nagle — już-już dopędza nas masa wodna i ma nas pochłonąć w sobie i pochować, gdy głośny okrzyk radości wydziera się ze spoconych czarnych piersi, a łódź równocześnie chwyta niewidzialna siła, wznosi ją wysoko w górę, a następnie jak strzałę spuszcza na dół, naprzód, jakby ześlizgując ją z jakiejś góry.”

Szczegóły dotyczące tej pozycji, można znaleźć na stronie wydawnictwa: http://www.ciekawe-miejsca.net/stefan_szolc_rogozinski_zegluga_wzdluz_wybrzezy_zachodniej_afryki . Stamtąd też pochodzi powyższy fragment książki. O jej wznowieniu dowiedziałem się z bloga: http://galeriakongo.blogspot.com/2012/02/afrykanska-poka-z-ksiazkami.html

Autor: Stefan Szolc-Rogoziński
Tytuł: Żegluga wzdłuż wybrzeży zachodniej Afryki
Wydawca: Ciekawe Miejsca.net
Data wydania: styczeń 2012
Liczba stron: 240
ISBN: 978-83-928349-6-0
Cena: 25,90 PLN

Bitwa o tytuł: Achebe kontra 50 Cent

Dorota S.Kingori - lis• 17•11

Skutki nieznajomości klasyki literatury światowej mogą być bardzo bolesne. Przekonał się o tym raper 50 Cent, który postanowił wyprodukować i sfinansować film pt. „Things Fall Apart”. Zagrał w nim także główną rolę – gwiazdę futbolu amerykańskiego, u którego zdiagnozowano raka. 50 Cent schudł do tej roli aż 25 kilo. Film wyreżyserowany przez Mario van Peeblesa miał swoją premierę na festiwalu w Miami w marcu tego roku i niedługo ma trafić na ekrany. Jednak nie będzie mógł być wyświetlany pod obecnym tytułem. Właśnie zakończyła się batalia prawna, w której 80-letni nigeryjski pisarz Chinua Achebe, autor powieści o tym samym tytule, pokonał amerykańskiego rapera Curtisa Jacksona znanego jako 50 Cent. Dowiedziawszy się o planach filmowych, Achebe skontaktował się – za pośrednictwem prawników – z producentami filmu w sprawie naruszenia prawa. Podobno zaproponowali oni „ojcu literatury afrykańskiej” milion dolarów w zamian za możliwość wykorzystania tytułu. Achebe uznał to za obrazę i stwierdził, że: „powieść o takim tytule powstała w 1958 roku (17 lat przed narodzinami 50 Cent) i jest najczęściej czytaną książką afrykańską. Nie można jej kupić nawet za miliard dolarów”.

50 Cent dał się przekonać do zmiany tytułu na „All Things Fall Apart”, który został notabene zapożyczony z wiersza W.B. Yeatsa pt. „Drugie przyjście”. W Internecie można obejrzeć oficjalny zwiastun filmu, jeszcze pod pierwotnym tytułem.

W Polsce powieść Achebe została wydana dwukrotnie: w 1989 r. nakładem wydawnictwa Iskry pt. „Świat się rozpada” oraz w 2009 r. przez PIW jako „Wszystko rozpada się”.

Żegnamy nieugiętą Wangari Maathai

Dorota S.Kingori - lis• 11•11

Niekonwencjonalna i wierna swoim ideałom aż do samego końca. 8 października w Nairobi, zgodnie z własnym życzeniem, kenijska aktywistka Wangari Maathai, która zmarła 25 września w wieku 71 lat, została poddana kremacji. Nie chciała bowiem, żeby jej ciało zostało złożone w drewnianej trumnie.

Wangari Maathai

Gdy w 2004 r. Wangari Maathai dostała – jako pierwsza Afrykanka – pokojową nagrodę Nobla, na Komitet Noblowski posypały się gromy. Kwestionowano przyznanie nagrody w dziedzinie pokoju i ochrony praw człowieka działaczce ekologicznej. Jeżeli ktokolwiek ma nadal wątpliwości co to decyzji Komitetu, powinien sięgnąć po autobiografię Maathai zatytułowaną „Unbowed” (Nieugięta). W tej niezwykle inspirującej i bardzo osobistej książce, autorka opisuje swoje barwne życie, pokazując jednocześnie, że ochrona środowiska naturalnego to forma działalności na rzecz zachowania pokoju i przestrzegania praw człowieka.

Wangari Muta Maathai urodziła się w 1940 r. w niewielkiej wsi Ihithe u podnóża góry Kenii. Wychowywała się w przepięknym miejscu o bujnej roślinności i czystych rzekach, w którym zawsze było pod dostatkiem jedzenia i drewna na opał. Powróciwszy po wielu latach w rodzinne strony, z przerażeniem stwierdziła, że sielankowy obraz z dzieciństwa został zakłócony przez postępującą degradację środowiska, biedę i głód. Dziesięciolecia panowania Brytyjczyków, wyrąb lasów i uprawy nastawione na zdobycie jak największych zysków spowodowały nieodwracalne zmiany, nie tylko środowiskowe, ale i kulturowe. Brak lasów to brak drewna opałowego potrzebnego do przygotowania tradycyjnych, pożywnych potraw, ale przede wszystkim brak opadów. Stąd już tylko krok od katastrofy ekologicznej i konfliktów. Z myślą o tym w 1977 r. Wangari Maathai założyła kobiecy Ruch Zielonego Pasa, w ramach którego posadzono miliony drzew. Drzewa stały się dla niej symbolem a zarazem narzędziem w walce z bezmyślnym eksploatowaniem zasobów naturalnych, korupcją, chciwością polityków i dyskryminacją kobiet.

Dzięki ogromnej determinacji, szczęściu i wsparciu rodziny Wangari nie tylko skończyła szkołę średnią, ale została pierwszą kobietą z Afryki Wschodniej i Środkowej, która zdobyła tytuł doktora. Obiecująca kariera naukowa, małżeństwo z ambitnym politykiem i macierzyństwo mogły jej zapewnić dostatnie i szczęśliwe życie. Jednak „osiągnęła zbyt duży sukces i była zbyt wykształcona, zbyt silna, zbyt uparta, zbyt trudna, by można ją było kontrolować” (s. 146). Dlatego niełatwo jej było funkcjonować w tradycyjnym, patriarchalnym społeczeństwie. Wkrótce straciła pracę, męża i pozostała sama z trójką dzieci. A za otwartą krytykę grabieżczej polityki prezydenta Daniela Moi była represjonowana i kilkakrotnie aresztowana. Po historycznych wyborach w 2002 r., gdy władzę przejął Mwai Kibaki, została członkiem kenijskiego parlamentu. Przebyła długą drogę, by z wiejskiej dziewczyny stać się ikoną ruchu ekologicznego i znaną na całym świecie aktywistką. A mimo to wciąż pracowała na roli wraz z kobietami, ucząc je sadzenia drzew i pokazując, że każdy może mieć kontrolę nad własnym życiem i zmieniać świat, bo przecież „nie trzeba mieć dyplomu, żeby zasadzić drzewo” (s.138).

Autobiografia Wangari Maathai to nie tylko zapis wydarzeń historycznych i osobistych przeżyć, ale także bogate źródło informacji o kulturze, zwyczajach i tradycjach Kikuju, największej grupy etnicznej Kenii. Lekkość narracji sprawia, że spora dawka wiedzy antropologicznej nie przytłacza i nie zanudza czytelnika. Za to pozwala lepiej zrozumieć tę niezwykłą kobietę, jaką była Wangari Maathai.

Autor: Wangari Maathai
Tytuł: Unbowed: A Memoir
Wydawca: Arrow Books
Data wydania: 2008 r.
Liczba stron: 314
ISBN: 9780099493099
Cena: 37 zł

Książki autorów afrykańskich, które musisz przeczytać

Paweł Kuczma - paź• 13•11

Slideshow:
Fullscreen:
Download:

Ivor W. Hartmann, zimbabweński pisarz zamieścił na swoim blogu listę 91 książek, napisanych przez autorów afrykańskich, które trzeba przeczytać. Są wśród nich dzieła starych mistrzów literatury afrykańskiej, takich jak Ngugi wa Thiong’o, Chinua Achebe, Nadine Gordimer, czy Wole Syinka, ale również tych ze średniego pokolenia, jak Ben Okri i Ken Saro-Wiwa, aż wreszcie pisarzy młodych, ale już z pokaźnym dorobkiem, jak Chimamanda Ngozi Adichie czy Chika Unigwe. Kolejność zamieszczonej przez mnie listy jest alfabetyczna. O niektórych autorach z najdujących się na liście pisaliśmy już na stronach Maneno.

Fragment listy zamieszczam poniżej:
1. An Elegy for Easterly – Petina Gappah
2. Arrow of God – Chinua Achebe
3. Bones – Chenjerai Hove
4. Diaries of a Dead African – Chuma Nwokolo
5. Efuru – Flora Nwapa
6. Happiness is a Four-Letter Word – Cynthia Jele
7. Harare North – Brian Chikwava
8. Harvest of Thorns – Shimmer Chinodya
9. Matigari – Ngugi wa Thiong’o
10. Nervous Conditions – Tsitsi Dangarembga
11. Stars of the New Curfew – Ben Okri
12. The Beautyful Ones Are Not Yet Born – Ayi Kwei Armah
13. The Famished Road – Ben Okri
14. The Hairdresser of Harare – Tendai Huchu
15. The Healers – Ayi Kwei Armah
16. The Interpreters – Wole Soyinka
17. The Stone Virgins – Yvonne Vera
18. Unbridled – Jude Dibia
19. Wizard of the Crow – Ngugi wa Thiong’o
20. Zoo City – Lauren Beukes

Całość, wraz z dopiskami czytelników bloga tutaj.

Tożsamość Afrykańczyków w zbiorze esejów Piusa Adesanmiego

Paweł Kuczma - wrz• 30•11

Nakładem wydawnictwa Penguin ukazał się niedawno zbiór esejów „Nie jesteś krajem, Afryko: Osobista historia afrykańskiej teraźniejszości” (You’re Not a Country, Africa: A Personal History of the African Present) dotyczących tożsamości Afrykańczyków.

W napisanym przez Piusa Adesanmiego zbiorze esejów, autor próbuje odpowiedzieć na pytanie czym jest Afryka dla niego, jako Afrykańczyka. Odpowiedź nie jest prosta, zajmuje 256 stron i jest swoistym rozliczeniem z kontynentem, z którego pochodzi autor. Rozliczenie tyle gorzkie, co interesujące.

Gorzkie, bo mimo że Adasanmi bardzo dobrze zna nigeryjską historię, włączywszy czasy kolonizacji oraz ery pokolonialnych wpływów Zachodu, ale również kulturę, tradycję oraz lokalne uwarunkowania społeczno-ekonomiczne, nie pozostawia suchej nitki na nigeryjskiej elicie władzy: „Konwój wiozący nigeryjskiego przedstawiciela rządu cechuje się obsceniczna ostentacja, zastraszanie, nieokiełznana arogancja i skrajna alienacja od ludzi (…) którym powinien służyć”. Ale autor stawia również politykom nigeryjskim o wiele cięższe zarzuty dotyczące bagatelizowana lub wręcz podsycania konfliktów etnicznych.

Tytuł zbioru pochodzi z wiersza „The Meaning of Africa” Abioseha Nicola:

„You are not a country, Africa,
You are a concept,
Fashioned in our minds, each to each,
To hide our separate fears,
To dream our separate dreams.”

Pius Adesanmi jest wykładowcą na Carleton University w Ottawie, laureatem 2010 Penguin Prize for African Writing za „You’re Not a Country, Africa”

Autor: Pius Adesanmi
Tytuł: You’re Not a Country, Africa: A Personal History of the African Present
Wydawca: Penguin South Africa
Data wydania: 2011-08-30
Liczba stron: 256
ISBN: 978-0143527541
Cena: 19,95 USD

Kontrowersje wokół Caine Prize

Dorota S.Kingori - wrz• 24•11

Pochodząca z Zimbabwe Elizabeth Zandile Tshele, znana pod pseudonimem NoViolet Bulawayo, zdobyła w tym roku prestiżową nagrodę Caine Prize for African Writing za opowiadanie pt. „Hitting Budapest”. Jest to historia opowiadająca o grupie biednych dzieci – między innymi 10-letniej dziewczynki, będącej w ciąży z własnym dziadkiem – które wybierają się do bogatej dzielnicy w poszukiwaniu smakowitych owoców guajawy.

Nagroda Caine Prize – zwana „afrykańskim Bookerem” – z roku na rok staje się coraz bardziej pożądanym trofeum, ponieważ umożliwia początkującym pisarzom wybicie się na scenie literackiej. Oprócz 10 000 funtów autorzy często zyskują rozgłos, także poza Afryką. Jednak wraz z popularnością nagrody rośnie też rola ich twórczości jako odzwierciedlenia afrykańskiej rzeczywistości. Nic więc dziwnego, że coraz częściej słychać głosy krytyki w stosunku do autorów opowiadań. Po ogłoszeniu finalistów w maju tego roku nigeryjsko-amerykański krytyk literacki, Ikhide Ikheloa, w felietonie nawiązującym do słynnego już eseju Binyavangi Wainainy „How to Write About Africa” nie zostawił suchej nitki na nominowanych pisarzach. Twierdzi wprawdzie, że tegoroczna laureatka umie pisać, ale czerpie natchnienie z afrykańskich ścieków. Zdaniem Ikheloi autorzy celowo eksploatują stereotypy na temat Afryki, aby przypodobać się zachodnim czytelnikom. Trudno nie przyznać mu racji, skoro 4 z 5 nominowanych opowiadań zawiera historie, jakimi na co dzień karmią nas media: głód, wojny, bieda czy przestępczość.

Należy przypomnieć, że poprzedni laureaci Olumfemi Terry (2010 r.) w opowiadaniu „Stickfighting Days”  i E. C. Osondu (2009 r.) w „Waiting” także wykorzystali motyw biednych dzieci żyjących w slumsach i obozie dla uchodźców. A Uwem Akpan, nominowany w 2007 r., stał się nawet ulubieńcem Opry Winfrey (o czym pisałam tutaj), wzruszając ją dramatycznymi losami afrykańskich dzieci, opisanymi w zbiorze opowiadań „Say You’re One of Them”.

Zresztą nie tylko pisarze dostali cięgi. Ikheloa krytykuje także jurorów za promowanie stereotypowego obrazu Afryki w imię sławy. Twierdzi, że do finału wybrali oni historie bazujące na stereotypach i utartych schematach, których wartości literackie są co najmniej wątpliwe. Libijski pisarz Hisham Matar – znany również w Polsce dzięki powieści „W kraju mężczyzn” – przewodnicząc tegorocznemu jury broni swojego wyboru i zapewnia, że zwycięskie opowiadanie to „historia, która ma siłę i ciężar moralny, a jednocześnie powstrzymuje się od komentarza”. Zarzuty Ikheloi odpiera też Mũkoma wa Ngũgĩ, autor m.in. powieści detektywistycznej „Nairobi Heat”, który sam był nominowany do Caine Prize w 2009 r. Ngũgĩ sprzeciwia się postrzeganiu literatury jako ambasadora kulturowego i postuluje skupienie się przede wszystkim na jej walorach estetycznych bez względu na treść. Czyż można bowiem podziwiać kunszt pisarza, jednocześnie ubolewając nad podejmowaną przez niego tematyką?

Warto się samemu przekonać, czytając nagrodzone i nominowane opowiadania.
1.    NoViolet Bulawayo (Zimbabwe) ‘Hitting Budapest’
2.    Beatrice Lamwaka (Uganda) ‘Butterfly dreams’
3.    Tim Keegan (RPA) ‘What Molly Knew’
4.    Lauri Kubuitsile (Botswana) ‘In the spirit of McPhineas Lata’
5.    David Medalie (RPA) ‘The Mistress’s Dog’

 

Commonwealth Writers’ Prize dla Aminatty Forny

Dorota S.Kingori - cze• 24•11

Aminatta FOrna - The Memory of LoveCommonwealth Writers’ Prize, przyznawana corocznie pisarzom z krajów Wspólnoty Brytyjskiej, powędrowała w tym roku do Aminatty Forny. Powieść „The Memory of Love”, zdobyła tę prestiżową nagrodę w kategorii najlepsza książka. Najlepszym tegorocznym debiutem okazała się powieść „A Man Melting” Nowozenlandczyka Craiga Cliffa. Akcja nagrodzonej powieści Aminatty Forny jest osadzona w powojennych realiach Sierra Leone. Autorka opisuje życie ludzi uwikłanych we wspomnienia, pokazując odwagę i determinację tych, którym udało się przeżyć koszmar wojny.

Przed Forną zaledwie czterech afrykańskich pisarzy zostało uhonorowanych tym wyróżnieniem: nigeryjski pisarz, Festus Iyayi, który otrzymał Commonwealth Writers’ Prize za książkę „Heroes”; noblista J. M. Coetzee, za „Hańbę”; Manu Herbstein z RPA, autor powieści „Ama: A Story of the Atlantic Slave Trade”, oraz Chimamanda Ngozi Adichie za powieść „Fioletowy hibiskus”.

Aminatta FornaAminatta Forna urodziła się 1964 r. w Szkocji, lecz dzieciństwo spędziła w Sierra Leone, skąd pochodzi jej ojciec. Obecnie mieszka w Lodynie. Forna jest pisarką, dziennikarką i producentką programów telewizyjnych dla BBC. Debiutowała w 2002 roku wspomnieniami „The Devil that Danced on the Water”, nominowaną do Samuel Johnson Prize. Książka „Kamienie przodków”, która została wydana w Polsce w 2006 r. nakładem wydawnictwa W.A.B., także zdobyła wiele nominacji, m.in. do The International IMPAC Dublin Literary Award. Została też uznana przez renomowany amerykański dziennik The Washington Post za jedną z najważniejszych książek 2006 roku.


Autor: Aminatta Forna
Tytuł: The Memory of Love
Wydawca: Bloomsbury Publishing Inc.
Data wydania: 2010-04-01
Liczba stron: 445
ISBN: 978-1-4088-0424-7
Cena: 69,99 zł

Tragikomiczny portret Afrykanerów

Dorota S.Kingori - lut• 22•11

Triomf - Marlene van Nierk

Republika Południowej Afryki, rok 1994. Zbliżają się pierwsze demokratyczne wybory, a wraz z nimi oficjalny koniec apartheidu. To historyczne wydarzenie zbiega się z 40. urodzinami Lamberta, bohatera powieści Marlene van Niekerk, pt. „Triomf”, której akcja rozgrywa się w tytułowej dzielnicy Johannesburga. To niegdysiejsze czarne getto, Sophiatown, zostało zrównane z ziemią, by zrobić miejsce dla białej ludności. Białej hołoty. Takiej jak afrykanerska rodzina Benade: braci Popa i Treppie’go, siostry Mol i jej epileptycznego, głupkowatego syna Lamberta. W ich życiu trudno o jakikolwiek tryumf: bez wykształcenia, stałej pracy ani perspektyw na przyszłość wegetują i zabijają czas, uprzykrzając życie sobie i innym. Jedyne co mają, to samych siebie, a tylko pogarsza sprawę, gdyż umacnia ich kazirodczy związek. Zresztą do czasu.


„Triomf” nie jest lekturą ani lekką, ani łatwą. Przebrnięcie przez niemalże 500 stron, na których w drastyczny sposób opisane jest patologiczne zachowanie bohaterów, to ogromne wyzwanie dla wrażliwości i cierpliwości czytelnika. Warto jednak dotrwać do końca. Bo choć trudno utożsamić się z godnymi politowania, antypatycznymi postaciami o rasistowskich poglądach i prostackich manierach, fabuła stale trzyma w napięciu i każe śledzić przygotowania bohaterów do nadchodzących wydarzeń. Ciekawa narracja prowadzona jednocześnie przez cztery osoby pozwala od środka oglądać ich skrzywiony świat. Świat, który dzięki sporej dawce czarnego humoru, wydaje się nawet znośny.

Marlene van Niekerk

Debiutancka powieść Van Niekerk ukazała się w RPA tuż po wyborach i wzbudziła wiele kontrowersji. Została jednak dostrzeżona przez krytyków i nagrodzona m.in. M-Net Prize oraz prestiżową nagrodą Noma za najlepszą książkę w Afryce. Marlene Van Niekerk, ur. w 1954 roku, jest absolwentką Uniwersytetu w Stellenbosch, RPA, i Uniwersytetu w Amsterdamie. Oprócz „Triomfu” ma na koncie kilka tomików wierszy i opowiadań oraz powieści: „Agaat” (znaną w wersji angielskiej pod tytułem „The Way of the Women”) i „Memorandum”, które zbierają same laury. Van Niekerk tworzy w języku afrikaans, ale doskonale posługuje się również językiem niderlandzkim, o czym mogłam się przekonać podczas odczytu, na którym zaprezentowała opowiadanie „De vriend” („Przyjaciel”) ze swojej najnowszej antologii pt. „De sneeuwslaper” („Śnieżny śpioch”).


Zalety powieści „Triomf” docenił również reżyser Michael Raeburn. Zrealizowana przez niego adaptacja pod tym samym tytułem została uznana w 2008 r. na międzynarodowym festiwalu filmowym w Durbanie za najlepszy film południowoafrykański. Jego fragmenty można obejrzeć na YouTube.


Tytuł: Triomf
Autor: Marlene van Niekerk
Wydawca: Muntinga B.V., Uitgeverij Maarten
Tłumaczenie: R. de Jong-Goossens
Rok wydania: 2008
ISBN: 9789041707253
Liczba stron: 479
Język: niderlandzki
Oprawa: miękka
Cena: 31 zł

Wspomnienia egzotyczne czyli Polka w Afryce

Dorota S.Kingori - lut• 08•11

Kenia kiedyś była moja - Henryka Kozłowska

Po wspomnienia Henryki Kozłowskiej „Kenia kiedyś była moja” wydane w 1997 r. sięgnęłam właściwie tylko ze względu na tytuł, który przywodzi na myśl „Pożegnanie z Afryką” Karen Blixen. Na tym kończą się jednak podobieństwa do autobiografii duńskiej baronowej. Kozłowskiej brak nie tylko tytułu szlacheckiego, ale przede wszystkim talentu literackiego. I w zasadzie książka nie warta byłaby nawet uwagi, gdyby nie fakt, że doskonale wpisuje się w schemat nakreślony przez kenijskiego pisarza Binyavangę Wainainę w satyrycznym eseju „Jak pisać o Afryce”. Są więc nagie piersi na okładce. Są czarownicy i lojalni słudzy („Murzyn okazał się bardzo wdzięczny i po psiemu wierny.” s. 27), zwierzęta o ludzkich cechach oraz bohaterscy Europejczycy i biedni, chorzy Afrykanie, a także grafomańskie opisy afrykańskiej przyrody. I jakby tego było mało, Kozłowska dorzuca rasizm w najczystszej postaci: „Mąż nie był rad z przygarnięcia tej ludzkiej małpy” (s. 26).


Z tylnej okładki dowiadujemy się, że autorka przez 17 lat mieszkała w Kenii, towarzysząc mężowi Piotrowi w pomiarach geodezyjnych. Można by więc oczekiwać, że książka będzie chociaż dokładna i rzetelna pod względem faktograficznym. Nic bardziej mylnego. Na próżno bowiem szukać hotelu Otsban (właśc. Outspan) czy też przepisu na matope (właśc. matoke), o których rozpisuje się autorka. Niezliczone błędy mogłyby świadczyć o poważnej dysortografii, gdyby nie fakt, że dotyczą one wyłącznie języka angielskiego i suahili. I choć Kozłowska, przeświadczona o swojej nieomylności, szczyci się, że przez 10 lat pisywała egzotyczne listy dla Radia Wolna Europa, a jej reportaże „nigdy nie wymagały poprawek, ba nawet kropki czy przecinka”, to książki nikomu nie polecam. Ba, nawet się cieszę, że jest praktycznie nie do zdobycia.


Tytuł: Kenia kiedyś była moja
Autor: Henryka Kozłowska
Wydawca: Magazyn Literacki, Herbud s.c. / WKMS
Rok wydania: 1997
ISBN: 83-85665-37-4
Liczba stron: 147
Język: polski
Oprawa: miękka

Ellen Banda i Pius Adesanmi laureatami Penguin Prize

Dorota S.Kingori - lis• 04•10

Penguin Prize for African Writing

Zambijka Ellen Banda-Aaku i Nigeryjczyk Pius Adesanmi zostali laureatami nagrody Penguin Prize for African Writing. Nagroda, która w tym roku została przyznana po raz pierwszy, ma na celu zwrócenie uwagi na różnorodność talentów pisarzy afrykańskich oraz przybliżenie ich twórczości, zarówno beletrystycznej jak i popularnonaukowej, szerszej publiczności. Każdy z laureatów otrzymał 50 000 randów (ok. 6.500 $) oraz propozycję opublikowania nagrodzonej książki przez wydawnictwo Penguin South Africa.

Pius Adesanmi – professor literatury na Uniwersytecie Carleton w Kanadzie – otrzymał nagrodę za zbiór esejów pt. „You’re Not a Country, Africa!”. Ellen Banda-Aaku została wyróżniona za powieść „Patchwork”. Banda-Aaku jest autorką książek dla dzieci oraz opowiadań, m.in. „Sozi’s Box”, które zostało uhonorowane nagrodą Commonwealth.

Ellen Banda-AakuPius Adesanmi


Zambijka Ellen Banda-Aaku i Nigeryjczyk Pius Adesanmi zostali laureatami nagrody Penguin Prize for African Writing. Nagroda, która w tym roku została przyznana po raz pierwszy, ma na celu zwrócenie uwagi na różnorodność talentów pisarzy afrykańskich oraz przybliżenie ich twórczości, zarówno beletrystycznej jak i popularnonaukowej, szerszej publiczności. Każdy z laureatów otrzymał 50 000 randów (ok. 6.500 $) oraz propozycję opublikowania nagrodzonej książki przez wydawnictwo Penguin South Africa.


Zwycięzców Penguin Prize for African Writing wyłoniono spośród 10 finalistów. Jednym z nich był Kenijczyk Mũkoma wa Ngũgĩ, o którym pisaliśmy w styczniu.